fbpx
Lifestyle Tylko TU

Męska depresja jako temat tabu?

Agata Aleksińska – Certyfikowany Psychoterapeuta PTP Psycholog

Wzrasta liczba osób korzystających z wizyt w PZP oraz z psychoterapii. W mojej ocenie jest to nie tylko kwestia czasów i zwiększonej liczby problemów psychicznych czy psychologicznych, lecz  ośmielenia. Leczą się również mężczyźni. Jednak na poczekalniach jest ich relatywnie mniej, w porónaniu do kobiet. Dlaczego? Czy w dalszym ciągu depresja w przypadku mężczyzny to tabu?

Kobietom łatwiej rozmawiać o swoich problemach, emocjach i prościej opowiedzieć o nich specjaliście. Mężczyźni wolą je rozwiązywać, niż koncentrować się na swoich przeżyciach.

Dużą rolę odgrywa tutaj stereotyp związany z obrazem mężczyzny, który ma być silny i nie powinien płakać. Jest on udziałem przekazów międzypokoleniowych. Mały chłopiec widzi częściej łzy i smutek u matki, niż u taty. Też w drodze socjalizacji słyszy, że „chłopcy nie płaczą, to wstyd”. Kiedy młody mężczyzna zakłada rodzinę na jego przysłowiowych barkach spoczywa dobro rodziny. Obraz nieradzącego sobie, zasmuconego, zmartwionego i płaczącego taty i męża zradza czasem mocny dysonans. Mężczyzna często ukrywa swoje problemy z samopoczuciem. Wstydzi się i boi reakcji otoczenia. Nie chce też zawieść sam siebie – obraz radzącego sobie mężczyzny to nie tylko kwestia oczekiwań z zewnątrz, ale również uwewnętrznionych przekonań i dążeń. Dlatego na ogół długo trwa droga dojścia mężczyzny do specjalisty. Często rozpoznaje się u nich depresję maskowaną – gdzie na pierwszy rzut oka inne, niż typowe, występują objawy depresji. Warto wspierać osoby leczące się na depresję, w tym także mężczyzn. Utwierdzać ich w przekonaniu, że to nie słabość, a choroba, nie wstyd, a prawo. Współczesna farmakoterapia psychiatryczna dysponuje wieloma schematami leczenia depresji. Na ogół z dobrym skutkiem. Należy także pamiętać, że nie leczona depresja pogłębia się i stanowi realne ryzyko samobójstwa.

Polecamy

Miejsce konstruktywnej dyskusji