Likantropia:”Dogadaliśmy się”szybko,tanio i bez świadków”.Wywiad.

Autor: Kinga Maślanka / 26 lutego 2018 / Kultura

Likantropia:”Dogadaliśmy się”szybko,tanio i bez świadków”.Wywiad.

Likantropia to zespół swoimi korzeniami sięgający aż roku 2004…Pomysłodawcą nazwy jest założyciel zespołu, czyli Pepas… Z zespołem rozmawiała Rosya.

Rosya: Witam Was serdecznie!

Bielack: Witam jeszcze serdeczniej!

Boyara: Witam również!

Lukass: No cześć!

Rosya: Likantropia to zespół swoimi korzeniami sięgający aż roku 2004… A kiedy Wy zostaliście częścią tego tworu i jak do tego doszło?

Bielack: Założycielem jest perkusista Pepas, który grał z nami przez ponad 10 lat. Ja dołączyłem do zespołu jeszcze jako nastolatek po niespełna roku jego istnienia. Zaczęło się od gitary rytmicznej. Wokalnie zacząłem się udzielać dopiero po kilku latach grania w Likantropii i tak zostało do dziś – wokal, gitara.

Boyara: Gram z Likantropią od 2010. Ówczesny gitarzysta – Wacki – odszedł z zespołu, a jego miejsce zajął Michał, który wtedy obsługiwał pięć strun. Z racji tego, że jestem z resztą chłopaków po koleżeńsku, dogadaliśmy się „szybko, tanio i bez świadków”. Brakowało im basisty, zaproponowali temat i jestem do dziś. Pamiętam, że pierwszy koncert zagrałem w Toruniu i było elegancko, więcej grzechów nie pamiętam.

Lukass: Propozycję dołączenia do Likantropii złożył mi Boyara jakieś półtora roku temu, gdy odszedłem z Norylsk’a, ale wtedy nie było to możliwe. W październiku 2017 spytałem chłopaków, czy propozycja jest nadal aktualna, no i zaczęliśmy praktycznie od razu „ożywiać bluźnierczą maszynę”. Spotkaliśmy się tylko na jednej rozmowie przy piwie żeby powyjaśniać podstawowe rzeczy i się dogadaliśmy. Dostałem materiał, piloty i zacząłem przygotowywać się do gry w Likantropii.

Rosya: Zważywszy na długą i dość zawiłą historię zespołu, który rok w takim razie powinniśmy uważać za jego początek?

Boyara: Bielack najlepiej to wyjaśni, bo pamięta te zamierzchłe czasy… [uśmiech]

Bielack: Ja uznaję za początek zespołu nasze pierwsze pokazanie się przed ludźmi, czyli zagranie pierwszego koncertu. Miało to miejsce w Berlinie w marcu 2005 roku.

Rosya: Wszyscy wiemy, co znaczy słowo „likantropia”, ale nie spodziewam się, że na Waszych półkach ujrzę wytarte od łapczywego czytania tomy „Zmierzchu” [śmiech]?

Bielack: Pomysłodawcą nazwy jest założyciel zespołu, czyli Pepas. Nazwa jest inspiracją książkową, odnoszącą się do ludzkich dewiacji polegających na zezwierzęceniu, a w tym przypadku na wilkołactwie. Teksty do pierwszych numerów odnosiły się tej tematyki, jednak z biegiem czasu nieco zmieniliśmy charakterystykę naszej twórczości. W końcu minęło ponad 10 lat…

Rosya: Tytuł debiutanckiego krążka to „Beyond the Beginning”. Jak przetłumaczylibyście go na język polski? Czy ma jakieś znaczenie w kontekście historii zespołu? A może bardziej wiąże się z tematyką całego albumu?

Bielack: Chcieliśmy aby tytuł dawał do myślenia. Coś „poza początkiem…”. Każdemu z osobna mogą przyjść do głowy różne schematy odnośnie różnej tematyki. Kwestia interpretacji. Myśląc nad tytułem nie chcieliśmy nic kategoryzować i utożsamiać się z niczym konkretnym oraz nie zamykać się na nic. Liczę na to, że każdy kto weźmie tę płytę do ręki, kto ma trochę oleju w głowie, dostrzeże w tym tytule pewne wartości.

Boyara: „Poza początkiem”, czy „ponad początkiem” może oznaczać wiele, zostawiamy tą przestrzeń na istnienie czegoś nieskończonego, bezlitosnego, siły, która kieruje ludzkość ku zagładzie. Ale nie będę się zbytnio na ten temat rozgadywał. Niech słuchacze sami wyrobią sobie zdanie.

Rosya: Co jest, Waszym zdaniem, największym atutem „Beyond the Beginning”?

Bielack: Trudno jest oceniać samego siebie, dlatego zostanę przy krótkim stwierdzeniu, że jakbym twierdził że to co robię nie jest twórcze, fajne i że nie ma sensu to po prostu bym tego nie robił.

Boyara: Płyta jest spójna mimo tego, że kawałki są zróżnicowane. Szybkość, klimat i techniczne frazy pięknie się tutaj uzupełniają. Zapamiętywalne kompozycje i dobra produkcja to kolejne atuty. Nieładnie się chwalić, ale jestem szalenie zadowolony z tego materiału i polecam go wszystkim zwolennikom ekstremalnego grania.

Rosya: Lukas, nie uczestniczyłeś w nagraniu płyty. Do zespołu dołączyłeś już po całym „zajściu”. Co skłoniło Cię do stania się częścią grupy?

Lukass: Wiedziałem, że Pepas odszedł z zespołu, że chłopaki mają problem ze znalezieniem kogoś na jego miejsce, że zamierzają zakończyć działalność. Postanowiłem im pomóc i w pewnym sensie również sobie, bo zawsze chciałem grać black i deathmetal – muzykę którą słucham najczęściej. Czuję to w Likantropii.

Rosya: Lukass, na youtube możemy podziwiać Twoją wersję linii bębnów do kawałka „Sovereignspawn” oraz nagrania z niedawnych prób z Twoim udziałem… Z nieoficjalnej rozmowy z pierworodnym pałkarzem, Pepasem, dowiedziałam się, że chwali sobie Twoje poczynania za garami; energię i charyzmę oraz to, że włączasz do istniejących już wcześniej utworów swoje pomysły? Czy ta inwencja była zamierzona, czy może wynika to z Twojego indywidualnego stylu gry?

Lukass: Serio? Hehe! No dzięki. Pamiętam, jak jeszcze grałem w Divine Insanity i grywaliśmy z Likantropią jakieś koncerty. To był… nie wiem… 2004-2007 jakoś tak… Robiłem wielkie oczy słysząc, jak Pepasa… Byłem rozwalony jego grą i chciałem grać tak jak on. Nie myślałem nawet że kiedyś go zastąpię. Odnośnie materiału – nauczyłem się ustalonej liczby utworów, przedstawiłem je chłopakom i zatwierdzili moje wariacje, hehe. Starałem się odegrać „jak najwięcej Pepasa” w tych utworach i muszę przyznać że niektóre motywy przyprawiły mi sporo trudności, ale cieszę się że mogłem dużo zagrać po swojemu. Wszystko wyszło naturalnie, niczego nie zakładałem jeśli chodzi o pomysły własne. Na pewno mój styl bardzo różni się od Pepasa – będzie można to zobaczyć już niedługo na koncertach, które planujemy. Zrobię wszystko żeby nie było wstydu na scenie, hehe!

Rosya: Likantropia wydała kiedyś epkę zatytułowaną „Saincia”… Czy można ją gdzieś jeszcze spotkać? A może z racji totalnego przetasowania składu nie wliczacie jej aktualnie do swojej dyskografii?

Bielack: Do dyskografii wliczamy, lecz są to jedynie dwa numery dostępne tylko do odsłuchu w internecie. Niestety w żaden inny sposób ten materiał nie został wydany.

Rosya: Na przestrzeni lat zmieniał się skład zespołu, a czy wraz z nim zmieniał się też profil muzyczny grupy?

Boyara: Teraz chyba jest konkretniej i na temat. Nie uczestniczyłem w nagraniach do tej epki wiec nie powiem zbyt wiele. No może jedynie, że bardzo lubię „Sonnilon” i „Vengeance by Slain” bo to dobre strzały.

Bielack: Każda „świeża krew” w zespole daje nową energię, nowe inspiracje i daje coś od siebie. W obecnym składzie odnoszę wrażenie, że tworzymy coś fajnego…

Rosya: Nie sposób w tym miejscu nie zapytać o Wasze muzyczne inspiracje… Co najczęściej słychać u Was w głośnikach? Kto Wam imponuje? Kto jest Waszym idolem? Czy na kimś się wzorujecie?

Boyara: Słucham wszystkiego, co dobre (co dobre według mnie oczywiście). Dużo death, black, thrashmetalowej klasyki ale i czasami Manowar wchodzi bez popitki hehe. Słucham też sporo starego HC, punka, czy odjechane grindy. Ogólnie jestem fanem muzyki ekstremalnej hehe.  Oczywiście słucham nie tylko łomotu… Z racji tego, że brzdąkam na co dzień na gitarze, lubię posłuchać również muzy stricte gitarowej.

Lukass: Najczęściej słuchaną płytą ostatnio jest właśnie Likantropia. Poza tym bardzo mi się podoba ostatni Korn. Bardzo często wracam do przedostatniej płyty Azarath i ogólnie do płyt Vader, Behemoth. Cały czas obowiązkowo słychać u mnie Vesanię, Dimmu Borgir, Iron Maiden. Bardzo lubię Decapitated, Crionics, Septic Flesh, ostatni Testament no i  Lock Up – to jest dopiero pocisk!…, ale też uwielbiam Dead Can Dance. Jest tego naprawdę dużo i różnorodnie… Moim ostatnim odkryciem jest olsztyński zespół Krzta. Jeśli chodzi o bębniarzy, cały czas obserwuję James’a Stewart’a, Kerima, Inferno, Daraya…

Bielack: Ja słucham szeroko pojętej muzyki metalowej. Lubię muzykę ciekawą, taką która nie męczy mnie osobiście i taką która wyzwala we mnie pozytywne emocje. Nie zamykam się tylko i wyłącznie w jednym gatunku. Preferuję muzykę powszechnie uważaną za „ekstremalną”. W tym, czego słucham oczekuję ciekawych aranżacji, pomysłowości, mocy, często brutalności. Lubię być zaskakiwany jako słuchacz. Mimo tego dużo opieram się na klasykach gatunków. Nienawidzę monotonii!

Rosya: Wiem, że w przygotowania do nagrania oraz samo nagranie płyty włożyliście ogrom pracy i serce. Gdzie i za czyją sprawą został zarejestrowany dźwięk?

Boyara: Płytę nagrywaliśmy u zaprzyjaźnionego Adama Muszyńskiego w jego zaimprowizowanym studio Addysound. Wiedział, o co nam chodzi więc poszło profesjonalnie, choć bez spiny. Było trochę dłubania, ale oszczędzę szczegółów, bo to nudne. Gość zna się na rzeczy i zrobił nam soczysty sound. Wszystkie instrumenty słychać elegancko i selektywnie. Mimo to pierwiastek brudu i chropowatości, który cechować powinien każdą metalową produkcję jest – myślę – zachowany.

Bielack: Kto nigdy nie siedział w studio ten nie ma o tym pojęcia… Moja kobieta nic nie nagrywała, a jedynie była przy nagrywaniu i miała dosyć po dwóch godzinach heh. Strasznie męcząca, wymagająca mnóstwo czasu, energii i nerwów katorga. Zwłaszcza wokale heh… Ponadto trzeba być mega przygotowanym przed wejściem do studia, co też wymaga nie lada poświęcenia. „Beyond the beginning” nagrywaliśmy w Addyction Sound Studio. W tym miejscu mega serdeczne podziękowania dla Adama Muszyńskiego.

Rosya: Na youtube dostępne są dwa kawałki promujące płytę, zatytułowane „Created in the Image” oraz „Scream of Flames”. A na kiedy planowana jest jej premiera?

Bielack: Oficjalnie płyta będzie dostępna od 1 marca 2018 roku [uśmiech].

Rosya: A w jaki sposób będzie można ją dostać?

Bielack: Na co dzień przez prywatny kontakt na naszym fecebook’owym fanpage’u, a poza tym oczywiście podczas koncertów.

Rosya: Kiedy w takim razie możemy się ich spodziewać?

Boyara: Najbliższy koncert odbędzie się 14 kwietnia u nas we Włocławku, także zapraszamy serdecznie do Czarnego Spichrza, gdzie będziecie mogli na żywo posłuchać numerów z naszej debiutanckiej płyty. Następna w planach jest Bydgoszcz 16 czerwca. Liczymy na to, że w międzyczasie „coś się jeszcze urodzi” [uśmiech].

Rosya: Słowo na niedzielę [uśmiech]?

Lukass: Dechrystianizacja!

Rosya: Wielkie dzięki za rozmowę, chłopaki! Gratulacje z okazji wydania krążka! Do zobaczenia na koncertach!

Lukass: Ave Satan!

Boyara: Dziękujemy za zainteresowanie i zapraszamy do słuchania materiału i oczywiście na koncerty!

Bielack: Robert, powiedz coś…

 „Created in the Image”
https://www.youtube.com/watch?v=UwN577eiYRg&feature=youtu.be

 “Scream of Flames”

https://www.youtube.com/watch?v=d9nvaYiz_FE

 “Dasein” (próba)

https://www.youtube.com/watch?v=bOnQkwSo53w&feature=youtu.be

 

Skomentuj ten wpis!



Premiera debiutanckiego albumu LIKANTROPIA | atmospheric.pl – webzine & zine – metalowe podziemie

3 lata temu

[…] Wywiad z zespołem LIKANTROPIA, z którego dowiecie się więcej o tej płycie i zespole znajdziecie na łamach lokalnego portalu z Włocławka – dostępny tutaj: http://tu.wloclawek.pl/likantropiadogadalismy-sieszybkotanio-i-bez-swiadkow-wywiad/. […]

© 2017-19 TU Włocławek. (pobierz logotyp)